Dziś przychodzę z dawno u mnie nie widzianą recenzją. Tym razem produktem na tapecie jest brązer/bronzer Bahama Mama marki TheBalm. Produkt ten jest dostępny na wyłączność w perfumerii Marionnaud w cenie 51 zł.
 |
TheBalm Bahama Mama |
Bronzer jest zamknięty w kartonowym opakowaniu utrzymanym w podobnej stylistyce do pozostałych produktów marki TheBalm, zamykanym na magnez, posiadającym lusterko i mieszczącym 7,08 g produktu. Myślę, że opakowanie jest na plus i mimo, że jest kartonowe to nie umniejsza to jego trwałości- przynajmniej u mnie te opakowania zupełnie się nie niszczą (w przeciwieństwie do np. kartonowych opakowań marki Benefit).
 |
TheBalm Bahama Mama |
Bahama Mama nie posiada drobinek, jest matowa (choć można by też dostrzec odrobinę satyny), ma odcień typowego herbatnikowego brązu, przy czym jest to dość ciemny herbatniczek;), nie ma za to żadnych pomarańczowych czy czerwonych tonów. Może być używany zarówno do konturowania jak i do typowego ocieplania twarzy. Nie daje efektu brudnej buzi i nie schodzi plami (w przeciwieństwie do Hooli Benefitu), w zasadzie w ogóle nie schodzi, aż do demakijażu, jest mega trwały jak zresztą większość tego typu produktów marki TheBalm. Jest dość ciemny, ale w momencie gdy nałożymy go lekką ręką, strzepując nadmiar i dobrze rozcierając wygląda pięknie i myślę, że nawet blade cery będą z niego zadowolone, wszystko zależy od tego ile produktu nałożymy na pędzel i jak rozetrzemy. Do jego używania potrzebna jest jednak już odrobina wprawy w aplikacji tego typu produktów, więc początkującym bym go raczej nie polecała, wszystkim pozostałym za to z czystym sercem. ;)
 |
TheBalm Bahama Mama |
 |
TheBalm Bahama Mama |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz