Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TheBalm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TheBalm. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 listopada 2013

Recenzja TheBalm Bahama Mama

Dziś przychodzę z dawno u mnie nie widzianą recenzją. Tym razem produktem na tapecie jest brązer/bronzer Bahama Mama marki TheBalm. Produkt ten jest dostępny na wyłączność w perfumerii Marionnaud w cenie 51 zł.


TheBalm Bahama Mama


Bronzer jest zamknięty w kartonowym opakowaniu utrzymanym w podobnej stylistyce do pozostałych produktów marki TheBalm, zamykanym na magnez, posiadającym lusterko i mieszczącym 7,08 g produktu. Myślę, że opakowanie jest na plus i mimo, że jest kartonowe to nie umniejsza to jego trwałości- przynajmniej u mnie te opakowania zupełnie się nie niszczą (w przeciwieństwie do np. kartonowych opakowań marki Benefit).


TheBalm Bahama Mama


Bahama Mama nie posiada drobinek, jest matowa (choć można by też dostrzec odrobinę satyny), ma odcień typowego herbatnikowego brązu, przy czym jest to dość ciemny herbatniczek;), nie ma za to żadnych pomarańczowych czy czerwonych tonów. Może być używany zarówno do konturowania jak i do typowego ocieplania twarzy. Nie daje efektu brudnej buzi i nie schodzi plami (w przeciwieństwie do Hooli Benefitu), w zasadzie w ogóle nie schodzi, aż do demakijażu, jest mega trwały jak zresztą większość tego typu produktów marki TheBalm. Jest dość ciemny, ale w momencie gdy nałożymy go lekką ręką, strzepując nadmiar i dobrze rozcierając wygląda pięknie i myślę, że nawet blade cery będą z niego zadowolone, wszystko zależy od tego ile produktu nałożymy na pędzel i jak rozetrzemy. Do jego używania potrzebna jest  jednak już odrobina wprawy w aplikacji tego typu produktów, więc początkującym bym go raczej nie polecała, wszystkim pozostałym za to z czystym sercem. ;)


TheBalm Bahama Mama

TheBalm Bahama Mama

środa, 26 grudnia 2012

Róż do policzków TheBalm Down Boy




Dziś przyszła pora na kolejny matowy róż z TheBalm, a mianowicie na róż o nazwie Down Boy.
Róż jak wszystkie pozostałe jest zamknięty w kartonowym opakowaniu utrzymanym w tej samej estetyce co pozostałe produkty TheBalm, które mieści 9,9 grama produktu. Tak jak pozostałe kosmetyki tej marki możecie go zakupić jedynie w sieci perfumerii Marionnaud, a jego cena to 54 zł.

Skład:

TheBalm Down Boy- skład

Down Boy nie posiada drobinek, jest lekko satynowy, ładnie stapia się ze skórą, wygląda na niej bardzo naturalnie. Trzyma się tak jak pozostałe róże TheBalm od rana do wieczora. Ma typowo różowy odcień, jest on bardziej chłodny od pozostałych dlatego lepiej od nich sprawdzi się u chłodnych typów cery. Daje na policzkach ładny, zdrowy rumieniec. Jest bardzo dobrze napigmentowany, a więc zarazem jest też bardzo wydajny. Co ciekawe jest go w opakowaniu najwięcej ze wszystkich róży marki.

Odcień możecie zobaczyć poniżej:

TheBalm Down Boy w świetle słonecznym


Z kolei odcień na skórze prezentuje się tak:


TheBalm Down Boy
TheBalm Down Boy
TheBalm Down Boy w świetle słonecznym

Linki do receznji pozostałych róży marki TheBalm:
Frat Boy: http://kosmetyczna-kraina.blogspot.com/2012/12/roz-thebalm-frat-boy.html
Hot Mama: http://kosmetyczna-kraina.blogspot.com/2012/11/recenzja-roz-thebalm-hot-mama.html


wtorek, 11 grudnia 2012

Róż TheBalm Frat Boy





Frat Boy jest kolejnym z róży oferowanych przez markę TheBalm. Był to mój pierwszy zakup jeśli chodzi o tą markę i to dzięki niemu stała się ona jedną z moich ulubionych. 
Róż jest zamknięty w bardzo estetycznym kartonowym opakowaniu, nawiązującym do lat 40/50 w których panował styl tzw. pin-up girls. Mnie się taka estetyka bardzo podoba, opakowania są figlarne i z rana poprawiają humor. Opakowanie mieści 8,5 grama produktu. Róż można kupić w perfumerii Marrionaud, a jego cena wynosi 54 zł.

Poniżej możecie zobaczyć skład różu:


TheBalm Frat Boy- skład


Frat Boy jest jednym z moich ulubionych róży, jest on bardzo trwały trzyma się na policzkach od rana do wieczora. Ma wykończenie satynowe, według mnie jego różowo/brzoskwiniowy odcień jest uniwersalny i będzie pasował zarówno dla ciepłych jak i zimnych typów karnacji. Róż jest również bardzo wydajny, zeszłorocznej zimy nosiłam go na policzkach dzień w dzień i zużycie jest takie jak na zdjęciu poniżej.

Tak róż prezentuje się w opakowaniu:

Frat Boy TheBalm


A tak z kolei prezentuje się na skórze:


TheBalm Frat Boy


Frat Boy TheBalm

Podsumowując: Myślę, że jest to najlepszy róż do policzków w tym przedziale cenowym, polecam go ze względu na jego uniwersalny kolor i niezwykłą trwałość.

piątek, 16 listopada 2012

Recenzja: Róż TheBalm Hot Mama



Róż do policzków TheBalm Hot Mama, może być używany także jako cień do powiek. Dostępny jest jedynie w sieci perfumerii Marionnaud. Jego koszt to bodajże 54 zł. 




Jest to jeden z 3 róży TheBalm, które posiadam i wszystkie one są doskonale napigmentowane, trzeba uważać przy ich nakładaniu żeby nie przesadzić, są one również niezwykle trwałe, chyba najtrwalsze ze wszystkich moich róży. Jeśli nałożę ten róż rano to wieczorem jak wracam do domu jest on w niezmienionym stanie, co mu się bardzo chwali.






Hot Mama to odcień różo-brzoskwinki z przewaga brzoskwinki, jest bardzo połyskliwy, połyskuje na złoto-brzoskwinkowy odcień i to właśnie ten połysk w nim mi przeszkadza, uwidacznia on rozszerzone pory i podkreśla wszelkie nierówności na skórze. Róż ten jest idealny dla dziewczyn o ciepłym typie kolorystycznym, ale także mających idealnie gładką twarz. 
Ja pozostanę jednak przy matowych różach, bo takie sprawdzają się u mnie najlepiej, ale polecam Hot Mamę głównie ze względu na jej doskonałą trwałość.

Hot Mama

Hot Mama roztarta



Skład:


PS. Odcień Hot Mamy podobno bardzo przypomina Orgasm Narsa, ja jednak nie jestem w stanie tego potwierdzić bo tamtego nie posiadam.

poniedziałek, 12 listopada 2012

Paletka cieni TheBalm Nude'tude





Dziś wreszcie coś z kolorówki, a mianowicie paleta TheBalm Nude'tude. W palecie mamy zamkniętych 12 cieni i dwustronny pędzelek. Na rynek wyszły 2 wersje tej palety pod nazwami "Feeling Naughty" z nagimi pin-up dziewczynkami i "Feeling Nice" bardziej ugrzeczniona, ja jestem w posiadaniu tej pierwszej i wydaje mi się, że ta 2 wogóle nie weszła na Polski rynek, przynajmniej ja się z nią nie spotkałam. Dla tych którzy może się jeszcze nie orientują markę TheBalm możemy kupić w sieci perfumerii Marionnaud.





Przejdźmy do zdjęć zawartości:


Paletka TheBalm Nude'tude


Jak widać paleta składa się wyłącznie z cieni neutralnych, dlatego też ją zakupiłam. Na moich powiekach jestem w stanie znieść jedynie kolory neutralne. Cienie w większości są świetnie napigmentowane, co zobaczycie na "słaczach" ;)


TheBalm Nude'tude: Sassy, Stubborn, Snobby, Stand-offish


Sassy- jest to biały, zimny odcień ma bardzo ładne satynowo-metaliczne wykończenie, sprawdza się w moim przypadku nawet jako rozświetlacz kości policzkowym. Jest miękki dobrze się nakłada.

Snobby- jest to dość jasny żółty kolor ze złotymi drobinkami, jest on troszkę bardziej suchy, drobinki lekko się osypują.

Stubborn- bardzo ładny jasno różowy wpadający w brzoskwinkę satynowy odcień o zimnym wykończeniu, dobrze się nakłada

Stand-offish- jaśniutki brązowy wpadający w brzoskwinkę, bardzo połyskliwy, świetnie napigmentowany, mój ulubiony z całej palety.


TheBalm Nude'tude: Selfish, Sophisticated, Sultry, Schitzo


Selfish- jest to połączenie brązu z szarością, jakimiś przebłyskami fioletu, taki ziemnisty kolor o chłodnym wykończeniu, bardzo dobrze napigmentowany mięciutki.

Sultry- jest to ciepły brązik o satynowym wykończeniu, fajny w załamanie, łatwy do blendowania.

Sophisticated- jest to ciemny brąz o ciepłym wykończeniu, ma on drobinki, dobrze napigmentowany, łatwy w nakładaniu.

Schitzo- jest to ciepły złoto-brązowy odcień o perłowym wykończeniu, miękki, dobrze napigmentowany


TheBalm Nude"tude: Sexy, Serious, Silly, Sleek


Sexy- jest to piękny burgundowy odcień o matowym wykończeniu, ładnie napigmentowany, dobrze się blenduje

Silly- jest to ciemny brązowy lekko wpadający w burgund odcień, ma złote drobinki które mogą się osypywać, ciężki we współpracy

Sleek- ciemny matowy brąz, ładnie się blenduje

Serious- czarny matowy odcień, dość dobrze napigmentowany

Podsumowując w większości cienie są bardzo dobrze napigmentowane, fajnie się nakładają, fajnie blendują, są bardzo trwałe, na bazie wytrzymują cały dzień bez rolowania. Myślę, że jest to paleta godna polecenia.

A teraz zapraszam na swatche cieni:
(cienie były zaledwie dotknięte i nie są położone na żadnej bazie)

TheBalm- Nude'tude

TheBalm Nude'tude



You may also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...